piątek, 30 września 2016

Pozytywnie zdeterminowane Polki czyli relacja z konferencji "Z biznesem NAM do twarzy"

Ten piątkowy wieczór był inny od pozostałych. Zamiast zasiąść do lektury od dawna odkładanej książki czy obejrzeć w duecie film, postanowiłam dołączyć do grona przedsiębiorczych kobiet, które pojawiły się na konferencji "Z biznesem NAM do twarzy". Było warto. Poniżej kilka słów o tym czym jest sukces według naszych toruńskich bizneswomen i dlaczego - idąc za Dagmarą Skalską - powinniśmy dbać o właściwy relaks nie tylko naszego ciała ale i umysłu.














Toruńska WSB chyba już dawno nie gościła w swoich murach na raz tylu przedsiębiorczych kobiet. A wszystko za sprawą Joanny Cieślak-Ospalskiej (www.PositiveMind.pl) i jej cyklu "Z biznesem mi do twarzy", którego ukoronowaniem była dzisiejsza konferencja. Na spotkaniu stawiło się dziesięć z dwunastu bizneswomen, które gościły na dotychczasowych prelekcjach w Hanza Cafe. Zgromadzenie tylu wybitnych osobowości było zapowiedzią elektryzującej dyskusji. I nie myliłam się - tak było.





Na pierwszy ogień poszedł "sukces". Nasze ekspertki rozłożyły to pojęcie na czynniki pierwsze, dochodząc nawet do wniosku, że samo słowo jest strasznie przereklamowane. Pani Anna Karwowska postawiła tezę, że najbardziej budujące są małe sukcesy, których doświadczamy na co dzień. Wielki sukces, ten spektakularny, do którego dążymy, jest wypadkową naszej rzetelności, uczciwości i ciężkiej pracy. Poza tym wiele z pań podnosiło, że jako sukces należy postrzegać zbudowanie dobrego zespołu czy relacji z klientami. Dumą wielu było również życie rodzinne. Nie zabrakło także rozmów dotyczących naturalnych predyspozycji biznesowych, jakie posiadają kobiety. Jak stwierdziła Pani Aleksandra Łukomska-Smulska: "Polki są pozytywnie zdeterminowane". Jak wynika z doświadczeń naszych prelegentek, nie łatwo nas zrazić. Jesteśmy uparte i potrafimy się odnaleźć w każdej sytuacji. Dotyczy to również sytuacji problematycznych, zawodowych potknięć. Każda przyznała, że podnoszenie się z upadków dało im najwięcej i przyczyniło się do tego, w jakim punkcie zawodowym aktualnie się znajdują.





W podobnym tonie wypowiadała się Dagmara Skalska, znana jako pisarka i blogerka - współtwórczyni Projektu Egoistka, która dynamicznie wkroczyła na scenę w drugiej części spotkania. Trudno było mi połączyć jej niesamowity optymizm i pogodę ducha z bagażem doświadczeń, który mimo młodego wieku już posiada (śmierć ukochanego męża - współtwórcy Projektu Egoistka, utrata domu, firmy...). Od samego początku swojej wypowiedzi zadeklarowała wprost, że nie wierzy w porażki. Zamiast tego proponuje definiowanie ich jako życiowych lekcji. Moją uwagę zwrócił także ciekawy aspekt relacji ludzkich, który poruszyła. Stwierdziła, że w sytuacji, gdy człowiek nie ma sprecyzowanego celu i nie wie dokąd iść, inni ludzie dając mu rady często powodują, że co chwilę zmienia on zdanie i jego działanie jest chaotyczne. Jednak w przypadku, gdy człowiek już wie, do czego dąży, wszelkie uwagi postronnych osób są cennymi informacjami, które działają jak drogowskazy. I coś w tym jest. 

Dagmara podkreślała również, jak ważne jest to, abyśmy w życiu byli spójni, czyli m.in. pracowali w warunkach i na zasadach, które nam wewnętrznie odpowiadają. Mówiła o roli pasji oraz wewnętrznego spokoju, który jest remedium na wiele trosk. Co dla mnie było odkrywcze - zwróciła uwagę, że tak naprawdę dużo czasu spędzamy analizując przeszłość lub planując przyszłość zapominając o tym, co dzieje się tu i teraz. A przecież chodzi o to, żeby życie przeżyć jak najbardziej świadomie. 

Na koniec Dagmara uświadomiła nam znaczenie właściwego odpoczynku ciała i umysłu dla naszego funkcjonowania na co dzień. I tu odkrycie. Okazało się, że czynności, które pozornie wydają nam się relaksujące np. czytanie książki, wyjście do kina, w rzeczywistości nadal "bodźcują" nasz mózg. W efekcie nie dajemy mu szansy zwolnienia na niższe obroty. Nie brzmiało to zbyt optymistycznie. Jednak Dagmara poratowała nas prostą metodą na wyciszenie przed snem. Polega na spędzeniu ostatnich 10 min przed położeniem się do łóżka na siedzeniu lub leżeniu z zamkniętymi (zasłoniętymi) oczami. Istotne jest, aby w tym momencie nie myśleć o niczym oddychając jednocześnie przeponą. Niby nie brzmi to skomplikowanie, jednak każda z Was z pewnością przyzna, że myślenie "o niczym" to wielkie wyzwanie! Szczególnie w obliczu nieposprzątanej kuchni, szukania pomysłu na jutrzejszy obiad czy koncepcji na wspólne spędzenie czasu z rodziną. Czyli jednak takie zadania są potrzebne. Czas spróbować!


Co mi dało dzisiejsze spotkanie? 


Przeświadczenie, że w Toruniu jest wiele inspirujących kobiet, od których mogę się sporo nauczyć. Niezwykle cenny okazał się również czas networkingu, podczas którego mogłam nie tylko wymienić się swoimi spostrzeżeniami ze znajomymi ale i porozmawiać z zaproszonymi gośćmi w sposób bardziej swobodny. Efekt? Dwie nowe lektury na liście książek do przeczytania ("Jednominutowy menedźer spotyka małpę" i "Egoizm to nie grzech. Pokochaj swój umysł"). 

Poza tym zakończenie konferencji przyniosło dobrą informację - Asia Cieślak-Ospalska zadeklarowała rozpoczęcie nowego cyklu spotkań "Z biznesem mi do twarzy"! Kolejnego gościa poznamy już 26 października 2016 r. Koniecznie rezerwujcie termin! 

Myślę, że patrząc na dzisiejsze zainteresowanie tematem przedsiębiorczości kobiet, niedługo spotkania zainicjowane przez Asię będą musiały przenieść się na jeszcze większe sale konferencyjne...



Podsumowując, dziękuję moje drogie panie za dzisiejszy wieczór! Przebywanie z Wami daje mi przekonanie, że kobiety mają w biznesie swój własny styl. I to jest w nas wyjątkowe. Idę więc dzisiaj spać zainspirowana do działania! Ja i pewnie kilkadziesiąt uczestniczek dzisiejszego spotkania... Toruniu, nie wiem czy jesteś gotowy przyjąć tyle pozytywnie zdeterminowanych bizneswomen, ale nadchodzimy :)






Dobranoc...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz