środa, 6 stycznia 2016

Jak zbudować swój wizerunek w 30 dni - RECENZJA KSIĄŻKI

Na pojęcie "wizerunek" składa się wiele elementów. Z pewnością specjaliści od PR mogliby na ten temat opowiadać godzinami. Niewątpliwie jest to kwestia istotna. Nie tylko z biznesowego punktu widzenia. Jednak czy można szybko i skutecznie wpłynąć na postrzeganie nas przez otoczenie? Czy zmiana wizerunku może zająć zaledwie 30 dni? Takie wyzwanie stawiają przez nami Justyna Niebieszczańska i Anna Urbańska, autorki książki "Jak zbudować swój wizerunek w 30 dni". Postanowiłam je podjąć.



Książka przygotowana jest w formie podręcznika podzielonego na 30 zadań, z których każde wykonujemy odrębnego dnia. Przyznam, że to rozwiązanie przypadło mi do gustu. Skupienie się na jednym ćwiczeniu dziennie pozwala na dokładne jego przeanalizowanie. Przy czym samo wykonanie zadania nie zajmuje wiele czasu. Wszystko zależy od tego, na jakim etapie swojego życia zasiadasz do tej książki - czy zetknąłeś się już z zagadnieniem marki osobistej, zastanawiałeś nad swoim wizerunkiem, robiłeś porządki w informacjach przekazywanych otoczeniu. Czy wręcz przeciwnie - nigdy się na tym nie skupiałeś i przewodnik skłania Ciebie do pierwszych refleksji na ten temat. 

Oprócz wspomnianych zadań, każdego dnia jesteśmy wspierani cytatami należącymi do ludzi, którzy osiągnęli sukces w swojej dziedzinie i stali się przez to rozpoznawalni. Wśród mentorów znajdują się m.in. Arystoteles, Walt Disney, Abraham Linkoln ale i znana Wam już Joanna Malinowska-Parzydło (recenzję jej książki znajdziecie tutaj). Dodatkowo Autorki dają czytelnikowi coś jeszcze. Rekomendują artykuły ze swoich blogów lub pozycje książkowe, które mogą się okazać pomocne podczas zgłębiania omawianego aktualnie zagadnienia. Dobra wskazówka dla tych, którzy szukają czegoś więcej.

 Dla kogo?


Moim zdaniem podręcznik może mieć wielu odbiorców. Z pewnością powinny po niego sięgnąć osoby stawiające swoje pierwsze kroki w biznesie. Autorki pomogą im w ustaleniu podstawowych narzędzi wspierających promocję i umacnianie wizerunku. Z kolei w przypadku przedsiębiorców obecnych na rynku dłuższy czas, 30-dniowe wyzwanie może być okazją na analizy efektów dotychczasowych działań i być może pretekstem do ich zweryfikowania. 

Podręcznik sprawdzi się również w kontekście pozabiznesowym. Pamiętajmy, że każdy z nas jest marką i to, jak jesteśmy postrzegani przez nasze otoczenie wpływa na jego stosunek do nas. Nie ma więc znaczenia czy jesteś studentem, człowiekiem wchodzącym na rynek pracy, pracownikiem, rodzicem czy właścicielem firmy. W końcu "Twoją marką jest to, co ludzie mówią o Tobie, kiedy nie ma Cię w pokoju." - Jeff Bezos (cytat zaczerpnięty z Książki). Zadbaj, aby to co ludzie mówią o Tobie działało na Twoją korzyść. 

 Wnioski


Aby uznać kurs za ukończony musiałam fizycznie wykonać konkretne zadania. Konieczności wprowadzenia niektórych zmian byłam świadoma, ale zwykle brakowało mi na to czasu lub energii. Teraz nie było wymówek. Kilka mechanizmów zaproponowanych przez Autorki było mi znanych. Ucieszyło mnie, że część poruszanych kwestii mam już przemyślanych. Jednak pojawiły się również elementy, które dotychczas zupełnie ignorowałam, co teraz - uświadamiając sobie ich znaczenie - postrzegam jako błąd. 

Czy można zbudować swój wizerunek w 30 dni?


Sądzę, że w 30 dni można skutecznie zwiększyć swoją świadomość na temat istoty wizerunku i jego wpływu na nasze życie, a przez to nauczyć się w jaki sposób komunikować ludziom to, jak chcemy być postrzegani. Jednak to, czy zbudujemy swój wizerunek w 30 dni zależy w dużej mierze od tego, czy sami już wiemy JAK chcemy być postrzegani. 

I tu z pomocą przychodzi kolejny z cytatów, tym razem autorstwa Ester Buchholz:

"Inni ludzie nas inspirują, informacje nas napędzają, ćwiczenie doskonali nasze umiejętności, ale to my sami musimy w ciszy poukładać sobie różne sprawy, po to, aby dokonywać nowych odkryć i dotrzeć do oryginalnych odpowiedzi.".

Zachęcam więc do poukładania sobie w ciszy kwestii wizerunkowych tak, aby mieć pewność, że to jak postrzegają nas inni pomaga nam (a nie przeszkadza) w osiąganiu zaplanowanych celów.