wtorek, 27 października 2015

Czy NETWORKING jest potrzebny? Jakie daje możliwości?

Sztuka zarządzania kontaktami. Promowanie usług innych ludzi. Zbieranie, przechowywanie, dystrybucja danych. Czytając o networkingu znajdziecie wiele definicji. Jaka jest jednak jego istota? Czy networking ma w ogóle sens? Czy może przynosić wymierne korzyści? Czy sprawdza się jedynie w życiu prywatnym? A może tylko w świecie biznesu?


Na ten temat porozmawiamy z interesującym duetem. ONA - lider kujawsko-pomorskiego oddziału Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości na Wynajem "Mieszkanicznik". ON - lokalny lider klubu inwestorów Global Investor Club w Toruniu. Co ich łączy? Pasja, którą są nieruchomości. Ale nie tylko. Wspólnie zaspokajają głód wiedzy związany z rozwojem osobistym i kolejnymi inwestycjami. Rewelacyjni partnerzy uzupełniający się nawzajem w sferze zawodowej. Prywatnie - małżeństwo z wielkim potencjałem. Mowa oczywiście o Martynie i Marcinie Szczawińskich, którzy opowiedzą nam o swoich doświadczeniach z networkingiem związanych m.in. z ich działalnością na rynku nieruchomości. 


Jak zaczęła się Wasza przygoda na rynku nieruchomości?


Martyna: Zawsze pasjonowały mnie piękne wnętrza i metamorfozy, jakich można w nich dokonać. Dlatego od samego początku mieszkania i ich temat był mi niezwykle bliski. Kilka lat temu namówiłam mamę, aby zainwestowała w swoją emeryturę i kupiła w Toruniu mieszkanie na wynajem. Cały ciężar zakupu i późniejszej opieki wzięłam na siebie. Od razu poczułam, że jest to coś, czym chciałabym się zająć na większą skalę. Potem kupiłam własne mieszkanie na wynajem, pomagałam innym kupić takie mieszkania i tak to trwa do dziś.
Marcin: Dla mnie kluczowe było ponowne przeczytanie klasycznej pozycji "Bogaty ojciec biedny ojciec" Roberta Kiyosakiego. Wtedy zacząłem się interesować zwiększaniem swojej świadomości finansowej. Jednak przełomowym krokiem był dla mnie wyjazd na VI Kongres Stowarzyszenia Nieruchomości na Wynajem "Mieszkanicznik", gdzie utwierdziłem się w przekonaniu, że nieruchomości to właściwa droga do osiągnięcia spokoju i wymarzonej - tak osławionej - wolności finansowej.


Czy doświadczyliście sytuacji, w której Wasz problem został rozwiązany przez nowo poznaną osobę?


Martyna: Fenomenem jest, jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ludzie są otwarci i skorzy do pomocy. Dla wielu z nas wyzwaniem jest poproszenie o pomoc. Robimy to niechętnie, najczęściej przyparci do muru. A szkoda. Wszystkim byłoby łatwiej, gdybyśmy umieli prosić o pomoc. Mówię tu o pomocy wśród znajomych, a co dopiero od obcych, nowo poznanych ludzi.
Marcin: My staramy się to przełamywać. Będąc na etapie zakładania firmy borykaliśmy się z wyborem formy prawnej naszej działalności. Zacząłem pytać znajomych inwestorów na co oni postawili i co polecają. Jeden z nich przedstawił mnie swojemu doradcy finansowemu, który poświęcił swój czas żeby zapoznać się z naszą sytuacją i pomógł w podjęciu trafnej decyzji.
Martyna: Także w moim przypadku przykładów bezinteresownej pomocy zupełnie obcych osób jest bardzo wiele. W pierwszym momencie przychodzi mi na myśl sytuacja z podróży, gdy zupełnie nieświadoma tego, co mnie zaraz czeka, wylądowałam na lotnisku w Hiszpanii. Na miejscu okazało się, że mój portfel wraz z kartą płatniczą został w Polsce. Pierwsze znajome osoby, które mogły mnie poratować były w Barcelonie. Jednak do miasta musiałam się dostać autobusem, którego cena nie była najniższa. Byłam przerażona i załamana. To był moment, który pamiętam do dzisiaj. Zatrzymałam dwie Polki, wyjaśniłam swoje położenie i poprosiłam o wsparcie. Bez chwili zawahania opłaciły mi bilet i nawet nie chciały zwrotu pieniędzy. Wtedy pomyślałam, że "dobro powraca". Odtąd staram się zawsze podejmować decyzje mając to na uwadze. 

Czy na co dzień korzystacie z rekomendacji swoich znajomych? W jaki sposób poznawanie znajomych Waszych znajomych pomaga w poszerzeniu Waszej działalności?


Marcin: Dzięki temu, że mam bardzo dużo zaradnych znajomych, którzy skupiają wokół siebie bardzo ciekawe osoby, grzechem byłoby nie korzystać z tych znajomości :) Głęboko wierzę w zasadę sześciu stopni oddalenia - możemy poznać kogokolwiek pragniemy poprzez swoich znajomych. Dzięki temu łatwiej mi dotrzeć do kontaktów, które usprawniają mój biznes ale jednocześnie wieść o mnie i moich przedsięwzięciach ma szansę trafić do większej ilości zainteresowanych.
Martyna: Pamiętajmy, że za każdą osobą, którą znamy stoi grupa innych osób, które znają kolejne. Staram się na co dzień korzystać z tej sieci kontaktów kiedy np. szukam jakiegoś specjalisty w danej branży. Przez to, że wcześniej zbieram rekomendacje, nie trafiam do przypadkowych osób ale do kogoś sprawdzonego, komu w dodatku zależy, aby mnie profesjonalnie obsłużyć. Dwie strony transakcji na tym zyskują. Sama, gdy organizuję jakieś wydarzenie, proszę znajomych o np. udostępnienie postów na portalach społecznościowych. To ich nic nie kosztuje, a może pomóc osobom, których temat spotkania dotyczy a nie są na liście moich znajomych.

W jaki sposób poznajecie nowych ludzi?


Marcin: Jeżeli chcemy poznawać ludzi o podobnych zainteresowaniach wystarczy znaleźć jedną organizację w okolicy, która skupia takie osoby lub umożliwia spotkania, a cała machina nowych znajomości sama się rozkręci. Odkąd jestem lokalnym liderem klubu inwestorów Global Investor Club w Toruniu mam większą okazję systematycznie poznawać inwestorów z naszego regionu. Z kolei dzięki przynależności do Stowarzyszenia Nieruchomości na Wynajem "Mieszkanicznik", które w Toruniu prowadzi moja żona, tu też poszerzam moje horyzonty poznając specjalistów z zakresu nieruchomości.
Martyna: Ja z kolei jestem z natury ekstrawertykiem, dzięki czemu poznawanie nowych ludzi jest dla mnie naturalne i przychodzi mi bez większych problemów. Niektórzy śmieją się, że "załatwiam biznesy" nawet w poczekalni u lekarza...no i przyznam, że trochę w tym prawdy jest... :) Gdziekolwiek idę jestem otwarta na poznanie kogoś nowego. Z przyjemnością słucham tego, co inni mają do powiedzenia. To pozwala na spojrzenie na różne sprawy z wielu perspektyw.

Jakie są Wasze metody - jako liderów organizacji - na zachęcanie uczestników spotkań do networkingu?


Marcin: Każde spotkanie rozpoczynamy od krótkiego przedstawienia się, żeby nowe osoby wiedziały do kogo mogą się zwrócić ze swoim pytaniem lub problemem. Również pomiędzy prelekcjami zachęcam do rozmów między inwestorami. Tematów nigdy nie brakuje, ponieważ dostarczają ich albo prelekcje albo sami inwestorzy.
Martyna: Powiem szczerze, że moje działania w tym zakresie były raczej podświadome. Czułam potencjał wymiany kontaktów więc na spotkaniach wprowadzałam elementy, o których mówił Marcin. Teraz dodatkowo myślę o wdrożeniu dodatkowych sposobów, dzięki którym ludzie nie tylko lepiej się poznają, ale przede wszystkim będą mogli relatywnie szybciej skorzystać ze swojej pomocy.


Czy zgodzicie się z tezą, że networking ma istotne znaczenie na KAŻDYM etapie rozwoju biznesu?


Martyna: Z networkingiem jest trochę tak, jak z banknotem 500 euro. Każdy kiedyś słyszał, że istnieje ale mało kto widział i używał. A tak na poważnie, żeby stosować networking, najpierw należy zrozumieć jego istotę i sposób funkcjonowania. Jeśli to zrobimy, to będzie on miał duże znaczenie dla rozwoju naszego biznesu.
Marcin: Moim zdaniem skuteczny networking na początku znacznie ułatwia start poprzez budowanie dobrej marki wśród ludzi. Autoprezentacja nigdy nie jest tak skuteczna jak czyjaś rekomendacja. Z kolei kiedy nasz biznes już działa, networking pozwala nam w dalszym ciągu się rozwijać, pozyskiwać nowe, kontakty, żeby w końcu zebrać swój wymarzony zespół ludzi do wspólnego działania. Ostatecznie networking może nam również pomóc w "uwolnieniu" się od naszego biznesu. Jeśli znajdziemy osoby, które przejmą nasze obowiązki i będą postępowały zgodnie z założonymi wytycznymi, my będziemy mogli przejść na zasłużoną, przedwczesną emeryturę ;)

Jakie macie rady dla osób, które dopiero wchodzą w świat biznesu i nie mają doświadczenia w networkingu lub nie są do niego przekonani?


Marcin: Jeżeli nie są przekonani, sugeruję wybrać się na dowolne spotkanie biznesowe i wymienić się kontaktami z osobami, które tam poznają. Jestem przekonany, że co najmniej jeden kontakt okaże się pomocny.
Martyna: Tak naprawdę my też dopiero wchodzimy w "świat biznesu" :) Mogę więc podzielić się tym, co ja osobiście robię. Wiem, że jestem własną marką więc staram się zawsze wyglądać i wypowiadać możliwie najlepiej. Wyposażyłam się w wizytówki, zainwestowałam w wizytownik i etui na wizytówki innych. Uczestniczę w wielu ciekawych wydarzeniach, często nawet niepowiązanych z moją branżą. Telewizję zamieniłam na książki o motywacji, samorozwoju i tematyce biznesowej. Rozmawiam z ludźmi i słucham co mają światu do zaoferowania. Swoim zachowaniem staram się motywować do działania i zarażać optymizmem. Przełamuję własne bariery i wychodzę ze swojej strefy komfortu podchodząc na spotkaniach do zupełnie obcych mi osób. Poprzez swoje działania staram się rozwiązywać problemy innych i zachęcać ich do współpracy z osobami z mojego otoczenia.

Dziękujemy Państwu Szczawińskim za podzielenie się swoimi refleksjami. Życzymy powodzenia w podbijaniu toruńskiego rynku nieruchomości i sukcesów w zgłębianiu sztuki networkingu. 


Dla Was - Drodzy Czytelnicy - poniżej podsumowanie NAJCENNIEJSZYCH rad dotyczących NETWORKINGU:

  • otwarcie pytaj o pomoc, dyskutuj o swoich wątpliwościach - na pewno trafisz na osobę, która będzie w stanie Ciebie wesprzeć,
  • korzystaj z rekomendacji i sam je wystawiaj,
  • przebywaj w kręgu ludzi o podobnych zainteresowaniach - spotykaj się z nimi w ramach klubu, stowarzyszenia, warsztatów, itp.,
  • dbaj o swój wizerunek (nawet gdy jesteś po godzinach pracy),
  • zamień TV na wartościowe książki,
  • naucz się słuchać innych,
  • wizytówki - absolutny MUST HAVE!
  • na spotkaniach rozmawiaj z osobami, których nie znasz - nigdy nie wiesz, ile mogą wnieść do Twojego biznesu czy życia.


Pamiętajcie, że NETWORKING to nie jest wyłącznie zbieranie kontaktów czy kolekcjonowanie wizytówek. To umiejętne zarządzanie posiadanymi informacjami, sztuka promowania usług innych ludzi. Wsłuchujcie się w potrzeby osób, z którymi rozmawiacie i starajcie się pomóc rozwiązać ich problemy. Zainteresujcie się nimi. Po krótkim czasie przekonacie się, że Wasze zaangażowanie zaowocuje nie tylko wdzięcznością po stronie szukającego pomocy i osoby rekomendowanej, ale przyczyni się również do zmiany Waszego wizerunku w otoczeniu, a przez to - rozwoju Waszej działalności. 

Tego Wam życzymy!


Dodatkowo, poniżej zamieszczam krótką informację o organizacjach, których liderami są Martyna i Marcin:




Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości na Wynajem "Mieszkanicznik" powstało aby cywilizować polski rynek najmu. Skupiamy wokół siebie osoby wynajmujące mieszkania. Uczymy dobrych praktyk. Chcemy kreować i promować etyczne standardy najmu, działać na rzecz zmiany prawa oraz zwiększania bezpieczeństwa obydwu stron umowy.

Najbliższe spotkanie w Toruniu: 03.11.2015 r. (wtorek), godz. 18:00, ul. Bydgoska 10/3 I piętro, temat: "Jak sprawić żeby Urząd Skarbowy był zadowolony, a nasza kieszeń nie ucierpiała - sposoby rozliczania i optymalizacji podatkowej najmu prywatnego".




Global Investor Club to sieć inwestorów wsparta mechanizmem pozyskiwania, przechowywania oraz wymiany informacji wraz z technicznymi i prawnymi narzędziami do przeprowadzania skutecznych inwestycji (indywidualnie lub grupowo).

Najbliższe spotkanie w Toruniu: 19.11.2015 r. (czwartek), godz. 18:00, ul. Bydgoska 10/3 I piętro. 

piątek, 16 października 2015

Co byś robił w życiu gdybyś się nie bał? Czyli jak z małych przyjemności powstają wielkie projekty

Pamiętasz jak będąc małym dzieckiem zastanawiałeś się nad tym, kim zostaniesz gdy dorośniesz? Zwykle wtedy uruchamiało się wyobraźnię i snuło wielkie wizje. Zachęcani słowami rodziców ruszamy w świat, aby go podbić. Pełni przekonania, że możemy dosłownie wszystko. Jednak z czasem, przy zderzeniu z rzeczywistością, umyka nam ta błogość w podejmowaniu zdecydowanych decyzji i poświęcaniu się bez reszty z pozoru niewykonalnym przedsięwzięciom. Czy zaczynamy bardziej analizować? Czy stajemy się wygodniejsi i chcemy już tylko "stabilizacji"? Możliwe. Jednak ilu macie w swoim gronie znajomych, którzy deklarują pełne zadowolenie z wykonywanej pracy zawodowej? 


Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co byście robili w życiu, gdybyście mieli 100% pewności, że osiągniecie to, co założyliście? Czy znacie swoje mocne strony? Wiecie, co sprawia Wam przyjemność? Jeżeli jeszcze tego nie odkryliście, na koniec artykułu dodałam radę, jak możecie w prosty sposób rozpocząć poszukiwania.

Swoje pasje odkryli i już pielęgnują młodzi ludzie, których zaprosiłyśmy do wspólnego projektu. Są to specjaliści z naszego lokalnego rynku – fotograf Marika Krzemkowska, projektanci odzieży Freeshion, projektantka biżuterii z Pracowni Lawre, Agnieszka Bieńkowska z The Makeup Case, Gosia Tarkowska-Kochańska i oczywiście nasza zaprzyjaźniona stylistka, Kinga Piotrowska z Fabryki Stylu. CEL projektu? Zorganizowanie sesji zdjęciowej na najbardziej przedsiębiorczym tarasie Torunia. Efekt?

Zobaczcie sami:


Kasia: bluzka Tia i spódnica Geraldine Leaf od Freeshion, wisior Panna Pierniczek
Ania: bluzka Lucy i spódnica Geraldine Sea od Freeshion, kolczyki Panna Pierniczek

Kasia: bluzka Tia i spódnica Geraldine Leaf od Freeshion, wisior Panna Pierniczek


Kasia: sukienka Ida i płaszcz Eve od Freeshion, wisior Pracownia Lawre
Ania: bluzka Tia i spódnica Izabela od Freeshion, wisior Panna Pierniczek 


Kasia: sukienka Wenecja od Freeshion, bransoletka Pracownia Lawre


Ania: sukienka Elsa od Freeshion, kolczyki Pracownia Lawre


Kasia: kombinezon Cassie od Freeshion, kolczyki Panna Pierniczek
Ania: sukienka Nataly od Freeshion, kolczyki Pracownia Lawre


Kasia: kombinezon Cassie od Freeshion, kolczyki Panna Pierniczek
Ania: sukienka Nataly, kolczyki Pracownia Lawre


Ania: sukienka Nataly od Freeshion, kolczyki Pracownia Lawre
   
Kasia: bluzka Tia i spódnica Geraldine Leaf od Freeshion, wisior Panna Pierniczek
Ania: bluzka Lucy i spódnica Geraldine Sea od Freeshion, kolczyki Panna Pierniczek


Gdy zastanawiam się nad miejscem na mapie Torunia, które kojarzy mi się z przedsiębiorczością, to w pierwszej kolejności przychodzi mi na myśl siedziba Business Link Toruń. To tu pracują i spotykają się młode startupy, innowacyjni wykonawcy, inwestorzy. Ludzie z głowami pełnymi pomysłów. Biznesowych pomysłów. Zaprojektowane dla nich przestrzenie aż kipią kreatywnością w najlepszym wydaniu – pełno tu różnych kolorów, faktur, designerskich detali, stylowych mebli. Odpowiednie miejsce, żeby odblokować wszystkie szare komórki i snuć wizje przełomowych kontraktów... I działać oczywiście. Jednak to, co dla nas było najciekawsze, znajduje się na samym szczycie budynku. Taras. 640 m2 przestrzeni z widokiem na Toruń. Przedsiębiorczy Toruń. Właśnie to miejsce wybrałyśmy na tło do projektu, który postanowiłyśmy zrealizować w związku z powstawaniem tego bloga.

Łącząc w jednym miejscu umiejętności i doświadczenie naszych specjalistów uzyskałyśmy zaskakująco dobry efekt. Zaskakująco, ponieważ uwzględniając fakt, że żadna z nas nie należy do grona profesjonalnych modelek, przygotowania do sesji oraz stworzenie swobodnej atmosfery podczas pracy były niezwykle ważne. Jednak wszyscy stanęli na wysokości zadania. Znaczenie miały najmniejsze szczegóły. Od makijażu wykonywanego przez Agnieszkę Bieńkowską, dobieranego pod kątem typu urody każdej z nas. Poprzez fryzury, które okiełznać miała Gosia Tarkowska-Kochańska. A kończąc na nieocenionym oku Kingi Piotrowskiej komponującej z łatwością kolejne stylizacje. Przy takiej opiece kreacje Freeshion wraz z dodatkami Pracowni Lawre i Panny Pierniczek MUSIAŁY zaprezentować się fantastycznie. A my razem z nimi. Oczywiście nad całością czuwała anielsko cierpliwa Pani Fotograf, która od pierwszego momentu wychwytywała najlepsze kadry i proponowała nowe ujęcia. Zaskakujące, ile czynników musi się złożyć na efekt w postaci dobrego zdjęcia. Istotne było wszystko: słońce, brak słońca, wiatr, ruch powiewających sukienek, nasze włosy (nadal niesforne)…




Realizacja sesji zdjęciowej, współpraca z tyloma wyjątkowymi osobami, utwierdziła nas w przekonaniu, że są to firmy rzetelne, działające bardzo profesjonalnie i na pewno usłyszycie jeszcze o nich na łamach naszego bloga! Z pewnością ich polubicie, albo nawet się zaprzyjaźnicie. Tak jak my ;) 

Wracając jednak do pytania postawionego w tytule - co Ty robiłbyś w życiu, gdybyś mógł zaryzykować i wiedział, że nic nie stracisz? Byłbyś artystą, piłkarzem, pisarzem, nurkował w Grecji, podróżował po świecie, oprowadzał ludzi po Jamajce śladami Boba Marleya, a może brał udział w sesjach zdjęciowych i promował lokalne firmy? Co byłoby dla Ciebie w pełni satysfakcjonujące? Odkryłeś już swoją pasję?

Jeżeli nie, poniżej obiecany sposób, który może okazać się Tobie pomocny.

Proponujemy Ci WYZWANIE:
1. Przez tydzień obserwuj to, co robisz w wolnych chwilach, gdy zakończysz już swoje obowiązki.
2. Codziennie zapisuj wszystkie te czynności (w telefonie, notesie, na kartce przyczepionej do lodówki) i w kilku słowach komentuj emocje, jakie Tobie wówczas towarzyszą (np. czy to lubisz, czy Ciebie męczy, nudzi). Pamiętaj, że im bardziej będziesz szczegółowy, tym lepsza okaże się Twoja analiza. 
3. Po tygodniu przejrzyj notatki i posegreguj poszczególne czynności szeregując od tych, które najczęściej się powtarzają i sprawiają Ci przyjemność. 

Może w ten sposób odkryjesz swój talent czy pasję, które warto rozwijać?

niedziela, 11 października 2015

10 powodów, dlaczego warto robić to, co nas inspiruje

Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami rozprzestrzeniania się pozytywnego trendu. Ludzie przytłoczeni codziennymi obowiązkami, tempem życia zawodowego, coraz częściej starają się wygospodarować czas na pasje. Zapisują się na kurs tańca, oddają gotowaniu dla rodziny i przyjaciół, podróżują, uczą egzotycznych języków, szycia na maszynie. Dlaczego? Powodów jest wiele.


1. Pobudzasz swoją ciekawość

Na początku była ciekawość. Zastanawiamy się, jak coś działa, jak to można zrobić. Czytamy. Czytamy więcej. Zaczynamy spotykać się z ludźmi, którzy tym się zajmują. Zadajemy im pytania, poszukujemy alternatyw. Zaczynamy się zastanawiać „dlaczego nie?”, „czemu nie spróbować?”. Stawiamy pierwsze kroki – wychodzi. Dowiadujemy się więcej. Ciągle z tyłu głowy siedzi nam ciekawość. Potrzeba zgłębienia tematu. Im więcej wiemy, tym więcej chcemy wiedzieć – naturalne.

2. Sam kreujesz

Zaczynasz więc tworzyć. Samodzielnie. Bez niczyjego przymusu, pod swoje dyktando. Eksperymentujesz. W każdej wolnej chwili znajdujesz czas na to, co Ciebie inspiruje. Okazje same napływają. Wystarczy z nich korzystać. Ani się obejrzysz, a Twoja pasja wkrada się w codzienność. W tę sferę, gdzie sądziłaś, że już nie ma przestrzeni na coś tak odprężającego. A jednak!

3. Rozwijasz się

Nawet nie wiesz kiedy, ale robiąc to, co Ciebie inspiruje, w krótkim czasie stajesz się specjalistą. Jedna z teorii głosi, że należy spędzić 10 tys. świadomych godzin pracy w jednej z dziedzin, aby stać się specjalistą. Wniosek? Wszystko, na czym się koncentrujesz, rośnie. Jeżeli skupisz się na zdobywaniu informacji czy umiejętności w pasjonującej Ciebie działce nie ma wyboru – z czasem będziesz w niej ekspertem i teraz Ty będziesz mógł swoją wiedzą dzielić się z innymi.

4. Zarażasz innych

Mówiąc o czymkolwiek z pasją zarażasz. Powodujesz, że w towarzystwie atmosfera wzrasta o kilka stopni. Ludzie zaczynają słuchać, zadają pytania. Osoby pozornie niezainteresowane zaczynają się przysuwać do Ciebie i niby nadal obojętne, przysłuchują się dyskusji, aby ostatecznie wziąć w niej udział. Widząc człowieka mówiącego o tym, co kocha, trudno jest przejść obojętnie. Lubimy obserwować ten błysk w oku, to zaangażowanie. Lubimy, gdy w ludziach budzi się poczucie, że mogą wszystko. Chcemy w tym uczestniczyć. Bezwiednie.

5. Przyciągasz pasjonatów

Mieliście tak? Przychodzisz na spotkanie z ludźmi, których nie znasz i okazuje się, że połowa z nich ma odpowiedzi na pytania, które Ty zadajesz sobie od kilku tygodni. Pojawili się zupełnie przypadkowo w miejscu, do którego wcale nie byłeś przekonany żeby pójść i nagle rozwiewają Twoje wątpliwości. Albo proponują współpracę. Albo promocję. Albo podsuwają pomysły, co mógłbyś ulepszyć. Tak po prostu. Bo widzą, że to co robisz jest ciekawe i chcieliby pomóc. Bezinteresownie. Bo wierzą, że dając coś od siebie dzisiaj, robiąc dobry uczynek, kiedyś im to zaprocentuje. A zaprocentuje na pewno, bo kiedyś to oni spotkają na swojej drodze kogoś, kto podzieli się z nimi swoimi tajnikami.

6. Wybuch endorfin

Niezaprzeczalnie robiąc to, co kochasz, czujesz radość. Sprawia Ci to przyjemność. Wówczas nawet długie godziny monotonnej pracy po nocy potrafią sprawić, że po czterech godzinach snu czujesz się jak nowonarodzony. Z głową pełną pomysłów. Tak, jakby stan niewyspania nie przekładał się zupełnie na Twój nastrój. Do ciała nie dociera, że jest zmęczone. We krwi nadal krążą endorfiny, wprawiają Ciebie w szczytową formę. Jesteś gotowy do działania!

7. Chcesz więcej

I…chcesz więcej. W zasadzie nie zastanawiasz się dlaczego. Po prostu wewnętrznie odczuwasz potrzebę, żeby wiedzieć więcej. Aby więcej działać. Widzisz, że to co robisz przynosi pierwsze efekty. Pojawiają się głosy zadowolenia z zewnątrz, rośnie Twoja samoocena. Czujesz, że to co robisz, to naprawdę dobrze wykonana praca. Wychodzisz poza grono najbliższych. Pozwalasz sobie na komentarze osób spoza Twoich przyjaciół i rodziny. Zbierasz pozytywne recenzje. I to Ciebie napędza dalej. Już wiesz, że obrany kierunek jest dobry. Że sprawdzasz się w nim. Myślisz o kolejnych przedsięwzięciach, kreślisz plan działania, konsultujesz ze specjalistami w pokrewnych dziedzinach. Chcesz więcej robić, dotrzeć do szerszego grona odbiorców, zaistnieć na rynku lokalnym, a później sięgnąć wyżej.

8. Przekuwasz Marzenia w Cele

Będąc na wielu szkoleniach dotyczących umiejętności zarządzania sobą, swoim czasem, zauważyłyśmy powtarzający się motyw – za każdym razem prelegenci podkreślają, dlaczego warto mieć marzenia. Zaskakujące. Czy to oznacza, że niektórzy nie marzą? Nie sądzę. Najprawdopodobniej zapominają o tym, co było kiedyś dla nich marzeniem i odkładają je gdzieś na same dno swojej głowy, przykrywając codziennymi obowiązkami. To dlatego później ich odkopywanie trochę trwa. Ale warto :) Marzenia to jednak dopiero pierwszy krok. Ci bardziej wtajemniczeni wiedzą już, że aby je zrealizować należy wyznaczyć sobie cele. I oczywiście pamiętać, aby były one skonkretyzowane, mierzalne, osiągalne, realne i określone w czasie. W teorii. Praktykę zna każdy z nas. Co ważne, obserwując ludzi, którzy robią to, co ich inspiruje widzimy, że dla nich wytyczanie celów jest naturalne. Wiedzą, że musi być kolejny krok. Zdają sobie sprawę, z czym muszą się zmierzyć. Wiedzą, że jeżeli sami nie wyznaczą sobie terminu realizacji, to nikt za nich tego nie zrobi. A szkoda pozostawiać marzenia tylko w sferze marzeń.

9. Pojawia się satysfakcja

To uczucie zna każdy z nas. Niezwykle przyjemne. Po wielotygodniowych zmaganiach w sferze naukowej, zawodowej czy po prostu w codziennym życiu (hmm…remonty? kto tego nie przeżył...?) wreszcie nadchodzi ten moment. Poczucie, że praca i zaangażowanie, które wkładało się przez długi czas w jedno przedsięwzięcie, wreszcie zakończyło się. I to w dodatku sukcesem. Niekiedy sił na świętowanie jest mało, ale to nie jest istotne. Każdorazowe ukończenie danego zadania daje nam ogromną satysfakcję. Poczucie, że pomimo pojawiających się przeszkód zdołaliśmy osiągnąć upragniony cel. Zakończyć projekt. Rośnie w nas przekonanie o swoich umiejętnościach. Zdobyte doświadczenie okaże się przydatne w kolejnych odsłonach wykonywanych prac. Czujemy ogromne podekscytowanie. Opowiadamy o swoim sukcesie znajomym. Przemawia przez nas duma. I ludzie wkoło to widzą. Odruchowo zaczynają nas traktować jak człowieka sukcesu. Bez względu na to, jakiego przedsięwzięcia się podejmujesz, finalizując je dołączasz do elitarnego klubu wytrwałych i niezwyciężonych ludzi, którzy w swoim życiu dokonali tego, co sobie postanowili.  

10. Stajesz się czyjąś inspiracją

Nawet nie wiesz kiedy, ale stajesz się czyjąś inspiracją. Twoja historia zaczyna krążyć wokół Ciebie. Prześciga Ciebie w poznawaniu ludzi. Pojawiają się sytuacje, gdy przedstawiasz się komuś, a on już wie, kim jesteś. Co zrobiłeś. Zadaje Ci konkretne pytania związane z Twoją działalnością. Dziękuje za udzielone rady. Pyta o więcej. Okazuje się, że to, że zmagałeś się sam ze sobą nie było tylko Twoją indywidualną walką. Twoja postawa i determinacja motywuje innych. Tak, jak zarażałeś swoimi pomysłami, teraz zarażasz sukcesem. Ludzie chcą wiedzieć jak dotarłaś do etapu, na którym jesteś. Dlaczego? (zastanawiasz się) Bo też chcą być na tym etapie. Marzą. Wówczas przekonujesz się, że to co Ciebie inspiruje, może stać się początkiem czyjejś inspiracji. Nowej pasji, która zmieni lub po prostu ubarwi życie innego człowieka.

Toruń 2015. Anna i Katarzyna. Co nas aktualnie inspiruje? Ludzie. Ludzie, którzy są na tyle odważni i na tyle wytrwali, że postanawiają postawić w życiu na swoją pasję i zakładają własne firmy, aby się w nich w 100% realizować. Aby funkcjonować w środowisku pracy na swoich zasadach. Samemu być sobie szefem. A nie jest to takie proste, jak brzmi. Podziwiamy ich za upór i determinację. Kim oni są? Agnieszka Bieńkowska z The Makeup Case, Iza Szymona z Freeshion, Marika z Foto Marika Krzemkowska, Kinga Piotrowska z Fabryki Stylu, Angelika z Pracowni Lawre, GosiaTarkowska-Kochańska. Młodzi, pełni pasji ludzie, którzy robią to, co kochają. A to tylko kilka nazwisk, które zdobyły nasze zaufanie i serca. To o nich chcemy Wam opowiedzieć.

Chcemy obserwować ich rozwój, przetestować usługi, poznać produkty. Dowiedzieć się o nich jak najwięcej i sprawdzić, jakiej jakości jest to, co wykonują. Chcemy udowodnić sobie i pośrednio społeczeństwu, że startujące firmy to istotny element naszego krajobrazu na przedsiębiorczej mapie Polski. Mamy nadzieję, że poznamy na swojej drodze wielu ciekawych ludzi, których działalność nas zachwyci i będziemy mogły z pełnym przekonaniem polecić ich usługi. Przed nami więc wiele do odkrycia. A to dopiero nasze pierwsze kroki.


Nie wiemy, czy w trakcie naszych badań nie pojawi się jakiś punkt zwrotny. Czy to, co inspiruje nas teraz, będzie aktualne za kilka miesięcy, lat? Czas pokaże. Same jesteśmy tego ciekawe. Jedno jest pewne – deklarujemy pełną gotowość do poznawania coraz to większej ilości młodych przedsiębiorczych ludzi. Bo nas zachwycają.
Bo to nas inspiruje.





zdj. FOTO Marika Krzemkowska

przy współpracy: Fabryka Stylu Kingi Piotrowskiej, The Makeup Case Agnieszka Bieńkowska, Freeshion Izabela Szymona Boutique, Pracownia Lawre, Małgorzata Tarkowska-Kochańska, Business Link Toruń